Działania nieoczywiste w bibliotece : warsztaty tworzenia bomb kwiatowych

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Powitanie uczestników warsztatów przez dyrektor Izabelę Migocz

Biblioteki poszukując nowych odbiorców dla swoich zbiorów,  podejmują coraz częściej działania, które postronnemu obserwatorowi nie przekładają się w prosty sposób na promocję książki. Co wspólnego może mieć bowiem lepienie glinianych kul z czytelnictwem ? Otóż ma, i to wiele. Po pierwsze- organizując warsztaty plastyczne zapraszamy do biblioteki  takie osoby, które dotychczas nas nie odwiedzały, po drugie – pokazujemy, jak kreatywnie spędzić wolne popołudnie, po trzecie – wpływamy na kształtowanie pozytywnych zachowań  społecznych i po czwarte wreszcie – budujemy pożądany wizerunek biblioteki.

Pomysł warsztatów zrodził się  z chwilą  nawiązania przez bibliotekę współpracy z Fundacją „Wiedzieć Więcej”.  Poza warsztatami, które właśnie się odbyły, zamierzamy w tym roku wspólnie zrealizować kilka przedsięwzięć, o których będziemy jeszcze tu opowiadać.

Trochę ideologii

Bomby kwiatowe to narzędzie działania tzw. Miejskiej Partyzantki Ogrodniczej.  Idea ruchu jest jak najbardziej pozytywna i pokojowa. Jest to bowiem działanie  oddolne, społeczne i  spontaniczne, które dąży do zazieleniania miasta. Ktoś mógłby zapytać, po co zajmować się ziemią, która nie jest naszą własnością, na której posiane przez nas rośliny, w  każdej chwili mogą zniknąć pod kosiarką prawowitego właściciela ? Okazuje się, że motywacji  jest tyle,  ilu ludzi włączających się w kolejne akcje ruchu.

Bywają oczywiście powody polityczne, jak na przykład brak zgody na niesprawiedliwy podział zasobów, czy przestrzeni miejskiej, bywają i społeczne –  dążenie do przywrócenia  wspólnot sąsiedzkich, czy ekologiczne – odtworzenie zieleni na terenach zdegradowanych, zabetonowanych, zaasfaltowanych, a i wreszcie artystyczno-estetyczne, dążące do  upiększenia zaniedbanych podwórek.

Niektóre grupy ruchu zwanego także Guerilla Gardening  mocno utożsamiają się z partyzanckimi działaniami : pracują nocą, ukrywają swoją tożsamość. Jednakże  nie jest to regułą. Otwarte posunięcia, wsparte medialną promocją  przynoszą także wspaniałe efekty, bowiem udaje się zainteresować akcją lokalne społeczności, a przecież o to głównie chodzi.

Partyzantka ogrodnicza działa od lat 60-tych za granicą i ma się tam naprawdę dobrze. W Polsce jako prekursorkę działań wskazuje się Teresę Murak, której najsłynniejszy performers, to spacer po Warszawie w sukni z rzeżuchy.  Głośne i ciekawe były akcje łódzkiej Grupy Pewnych Osób, która w trosce o wygląd miasta stworzyła mi.in. tzw. Czarne kropy, czyli miejsca szczególnie zaniedbane, wymagające uwagi i pielęgnacji, ale przeprowadziła też szereg akcji typu: Napad na trawnik, Nakop Łodzi na trawnik itp. Odkąd działania Partyzantki Ogrodniczej stały się popularne, zaczęto je wykorzystywać również w reklamie, np. Adidasa czy firmy L’Oreal.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tworzenie bomb kwiatowych pod czujnym okiem instruktorów

Jak przygotować bombę ?

Bomby kwiatowe, to kule ulepione  z ziemi i gliny, naszpikowane nasionami kwiatów. By je wykonać potrzebne są : glina, ziemia, nawóz i nasiona. W naczyniu mieszamy ziemię z nawozem, dodajemy nasiona, a potem ugniatamy z dodaną porcją gliny. Wyrabiamy jak ciasto przez kilka minut. Kiedy masa będzie już dokładnie połączona i plastyczna, lepimy kulki wielkości średniego ziemniaka.  Każdy z uczestników warsztatów z podanych  składników uzyskał od kilku do kilkunastu kulek.

 

Gdzie szaro i brzydko

Kulki wyrzucamy w przestrzeni miejskiej, tam, gdzie nie ma zadbanych trawników, rabatek, ale gdzie króluje beton, szarość i brud. Może kwitnąca bomba  w otoczeniu śmieci skłoni kogoś w przyszłości do uprzątnięcia terenu, może kilka kolorowych kwiatów wśród szarości betonowych osiedli, czy zaniedbanych kamienic podsunie komuś pomysł zagospodarowania zaniedbanego terenu.

Wszyscy uczestnicy warsztatów otrzymali zalecenie, by swoje kule „wziąć pod lupę”, by śledzić czy i kiedy wyrosną  z nich kwietne bomby, czy za ich sprawą zmieni się coś w ich otoczeniu. Warto również poprowadzić fotograficzną relację. Być może zmieni się coś więcej niż tylko szary skwer, może ktoś poczuje się odpowiedzialny za swoje miasto, może bomba stanie się inspiracją do większych przedsięwzięć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *