Rozmowy o poezji … z Wojciechem Brzoską i Pawłem Sarną

_noc_poetow_033Z okazji Nocy Poetów do Kędzierzyna-Koźla przybyli  nietuzinkowi i uzdolnieni poeci Wojciech Brzoska oraz Paweł Sarna. Pisarze byli jurorami podczas Turnieju Jednego Wiersza, zaprezentowali zgromadzonej publiczności swoje utwory, a także poprowadzili cała imprezę. Nam udało się porozmawiać z poetami. Zachęcamy do lektury zarówno wywiadu jak i wierszy obu panów.

Polacy czytają coraz mniej, z badań wynika, że w większości prozę. Czy poezja jest w jakiś sposób popularna?

Paweł Sarna: Poezja nigdy nie była popularna, poezja ze swojej istoty jest elitarna. Wszelakie pomysły skandalizacji, na które wpadają poeci, były zawsze dosyć wyjątkowe i miały na celu popularyzację poezji. W dzisiejszych czasach zmieniły się możliwości, bo poeci występują w mediach, wydawnictwa ich reklamują, są nagrody, konkursy które promują twórczość literacką. Uważam, że poezja jednak jest czymś niszowym i zawsze będzie czymś wyjątkowym, to moim zdaniem wynika z jej istoty, jest bowiem elitarna.

Gdy panowie piszą swoje wiersze, to mają w głowie fakt, że twórczość trafi do wąskiego grona odbiorców?

Wojciech Brzoska: Najpierw myślimy chyba przede wszystkim o tym, żeby to było dla nas. Jesteśmy pierwszymi czytelnikami tego co napiszemy, warto to sobie uświadomić.

P.S.: Jak się pisze już jakiś czas to ma się już tzw.  swojego czytelnika. Należy też wiedzieć do kogo się mówi, kto ma być odbiorcą.

W.B.: W sensie do której części siebie(śmiech)….

P.S.: Bardzo ciekawą rzecz podpowiedziałeś. Wydaje mi się, że po którymś tomiku z kolei już się wie, do kogo się zwracamy.

Wróćmy do tego, że poezja ma małe grono odbiorców, dlaczego tak jest?

P.S.: Poezja jest czymś elitarnym, nie tylko jeżeli chodzi o samą istotę, ale chodzi też o odpowiedniego  czytelnika. Poezja potrzebuje nagłośnienia. Jeden z największych  problemów wynika stąd, że tomiki ukazują się w bardzo małych w nakładach.

W.B.: Sprecyzuję. Mówiąc „mały nakład” mamy na myśli średnio 300 egzemplarzy.

P.S.: Jeżeli mówimy o 300 egzemplarzach i to nie odnosi się do autorów mało znanych, to poezja potrzebuje nie tylko nagłośnienia, ale tego, żeby ktoś się dowiedział. Dobiegają mnie głosy od ludzi, którzy prowadzą zajęcia na uczelniach ze studentami polonistyki, że nie znają kompletnie nazwisk twórców nie tylko najmłodszego pokolenie. Znają pewnie nazwisko Świetlicki, może Podsiadło, ale nic więcej. Ta wiedza o poezji, poetach jest bardzo nikła, tego nie ma w programie szkolnym. Skoro nawet studenci polonistyki mają problemy z tym, żeby znać nazwiska poetów dosyć ważnych i nie najmłodszych, to znaczy, że coś nie jest tak, jak powinno.

Czym dla panów jest termin poezja?

P.S: Dla mnie awangarda była czymś ważnym. Powiedziałabym, że poezja to tworzenie pięknych zdań.

W.B. Ja nie wiem, to jest pytanie z rodzaju z tych, w których „można się utopić”. Pomyślałem teraz o tym, że jedna z osób, którą udało mi się poezją zarazić, napisała w swojej notce biograficznej, przy okazji publikacji w piśmie internetowym, że poezja stała się ważną częścią jego życia, i to zdanie zrobiło na mnie wrażenie. Myślę, że ludzie którzy nie traktują literatury jedynie konkursowo, tylko staje się ona dla nich czymś ważnym, staje się częścią życia, to wtedy to ma sens.

P.S. Poezja  jest pewnym repertuarem masek. Poezja jest sposobem, żeby się wypowiedzieć, ale nie do końca odkryć. Bo ja mówię jako „ja”, ale nie do końca, to jestem „ja”. To jest moje „ja” tekstowe, które jest często bardzo wrażliwe i ono tam jest w tym tekście. Ale jest taka umowa, że to nie do końca jest takie moje „ja”.  Jest mnóstwo sposobów na pokazanie mojego „ja”. Poezja daje nam możliwość wyrafinowanego pokazania się. Nie chciałbym użyć słowa gra, bo to jest coś więcej niż gra. To jest, pewien sposób mówienia, który może być dialogiem, może być monologiem.

W.B.: Zacytuję (z pamięci) fragment wiersza Radka Kobierskiego….Ta kartka jest otwartym oknem- skocz a dam Ci całe królestwo…

Wojciech Brzoska jest jurorem Turnieju Jednego Wiersza w Kędzierzynie-Koźlu  od samego początku, Paweł Sarna jest jurorem pierwszy raz. Czy panowie jako jurorzy uważają, że takie konkursy są potrzebne?

W.B.: Wydaje mi się, że tak. My sami startowaliśmy w różnych konkursach, turniejach jednego wiersza. Ja ten czas, startowania w konkursach, a zwłaszcza w turniejach poetyckich wspominam bardzo miło. Kontakt z drugim człowiekiem, też występującym i możliwość wymiany tzw. myśli, był istotny. Dla mnie sam walor konkursowy, czyli stawanie w pseudoszranki poetyckie, mówię pseudo ponieważ, wiadomo, że jest to  jakaś wypadkowa gustów jurorów,  ma średnią wartość. Ważniejszy był jednak dla mnie taki wymiar ludzki, że część środowiska spotyka się. Turnieje na Śląsku, w których ja uczestniczyłem, były niesamowicie barwne, to znaczy spotykało się tam, różnych ludzi. Uważam, że gdy podchodzi się, do konkursów zdroworozsądkowo, to można z nich wiele zyskać dla siebie.

P.S. Mam coraz lepsze zdanie o tego typu konkursach i uważam, że są potrzebne. Jak startowaliśmy jako młodzi chłopcy, dawno temu, to było w tym dużo zabawy, ale pojawiał się też element rywalizacji. Atmosfera zazwyczaj była dobra. Warto się spotykać, bo  spotkania kiedyś zaowocują. Na tego typu turniejach poznawało się ludzi i nawiązywało znajomości.

Jaki jest poziom konkursu w Kędzierzynie-Koźlu?

W.B.: Trzeba mieć świadomość, że jest to konkurs o charakterze lokalnym. Wydaje mi się, że lokalne konkursy mają inny cel niż konkursy ogólnopolskie. Jest taki wiek, że większość młodzieży pisze i dobrze by było, żeby dzięki takim konkursom, osoby, które zostają laureatem mając lat 14, 15 czy więcej, żeby zarażały się poezją. Myślę, że to powinno być celem nadrzędnym. My jako jurorzy, wcześniej ja z Pawłem Lekszyckim, dzisiaj z Pawłem Sarną wykonujemy naszą pracę, która polega na tym, żeby ocenić owe teksty, oczywiście według naszych kryteriów. Wybieramy najlepsze, czasami jest to wybór trudny, z różnych powodów. Moim zdaniem najważniejszym celem konkursu jest to, żeby osoby, które zostały zauważone, kontynuowały swoją przygodę z poezją.

P.S.: Widać, że są to teksty w przeważającej liczbie ludzi młodych. W tekstach widać sporo zapału, widać też jakie tematy  są ważne dla tych młodych ludzi. Jest też dużo emocji, nad którymi trzeba również umieć zapanować.

Wygrał Tomasz Stożek, proszę powiedzieć, dlaczego akurat utwór Tomasza  zdobył wasze uznanie?

W.B: Wygrał ktoś, kto miał najwięcej dobrych momentów w swoim tekście. W wierszu pojawiały się zalążki świadomości posługiwania się słowem w wymiarze innym niż tylko i wyłącznie komunikacyjny.

One Response to “Rozmowy o poezji … z Wojciechem Brzoską i Pawłem Sarną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *