Magdalena Majcher w kędzierzyńsko-kozielskiej bibliotece

W październiku gościem naszej biblioteki była Magdalena Majcher – autorka poczytnych powieści obyczajowych, recenzentka, blogerka, redaktorka, copywriterka.  Tym, którzy nie mieli okazji wziąć udziału w spotkaniu autorskim proponujemy  krótkie podsumowanie…

„Mroza nie przegonię”

DSC00136Magdalena Majcher na dziś 27 lat. Na swoim koncie 4 wydane książki i – jak sama mówi –jeszcze około 15 historii do opowiedzenia. Taki sposób pisania, w którym nim ma czas zaistnieć i wybrzmieć jedna książka, a już druga i trzecia są w tzw. produkcji – wymuszają wydawnictwa. Bowiem według badań marketingowych książka na rynku żyje około 3 miesięcy. Stąd, jeśli autor chce być stale obecny w świadomości czytelników, musi wciąż pisać nowe książki. W takim natłoku nowości, by zaistnieć, trzeba być niczym Remigiusz Mróz: wciąż wydawać nowe tytuły, mieć szufladę pełną gotowych brudnopisów i już w głowie nowe pomysły.

Jak z recenzenta stać się recenzowanym

W 2014 r. Magdalena Majcher założyła bloga recenzenckiego pn. „Przegląd czytelniczy”. W okresach największej aktywności pojawiało się na nimDSC00152 tygodniowo ok. 20 rzetelnych recenzji przeczytanych książek. Bardzo szybko pojawiły się pozytywne reakcje ze strony czytelników. Zdarzyła się też dość wyjątkowa sytuacja: ze strony wydawnictwa „Zysk i S-ka” pojawiła się propozycja nawiązania współpracy (co jest dość wyjątkowe w przypadku blogowego debiutanta). Z czasem przychodziły też inne propozycje: zamieszczania rekomendacji na książkach, prowadzenia spotkań autorskich. Zdaniem Magdaleny Majcher prowadzenie bloga recenzenckiego to takie „przedbiegi” przed wydaniem książki, pozostając przy terminologii sportowej: rozgrzewka, choć wtedy tak o tym nie myślała. Pomysł na samodzielne napisanie książki pojawił się w czasie urlopu macierzyńskiego. Urlopu, co nie bez znaczenia – od pracy w banku.5f8e9193a7244bd3edec97043e4d7906_5 Wyzwanie polegało na napisaniu i znalezieniu wydawcy własnej książki do końca wolnego od pracy. I tym sposobem w maju 2016 r. na rynku ukazała się pierwsza książka, zatytułowana „Jeden wieczór w Paradise”. Rzeczywiście doświadczenia z prowadzenia bloga pomogły: pomogły doszlifować język, dały orientację w zagadnieniach związanych z konstruowaniem powieści, nie dawały jednak gwarancji wydania książki. A jednak się udało, wydawnictwo „Edipresse Książki” postanowiło zaryzykować, wydając debiutancką książkę popularnej blogerki. Z perspektywy dzisiejszej Magda Majcher przyznaje, że jej debiut sprzedał się najsłabiej ze wszystkich książek.

„Nie lubię happy endów”

matka-mojej-corki-w-iext49187679Tak zwana literatura kobieca jest zdaniem młodej pisarki dość schematyczna i zwykle – co by się nie działo po drodze – zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. Ale nie u Magdy Majcher. Bo najciekawsze wydaje się otwarte zakończenie, pewne niedopowiedzenie, które pozostawia czytelnika  z pytaniami, każe mu wracać  myślami do powieści, zastanawiać się nad różnymi opcjami.

Magda Majcher pisze o tym, o czym sama chciałaby czytać: o tematachstan-nie-blogoslawiony-w-iext47197295 ważnych dla kobiet, o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, o rozliczaniu się z przeszłością. Bliskie są jej tematy zaangażowane społecznie.  W drugiej książce „Stan nie!błogosławiony”, wydanej w styczniu 2017 r. porusza zagadnienia diagnostyki prenatalnej, aborcji eugenicznej, główna bohaterka zmaga się ze świadomością, że urodzi chore dziecko. W „Matce mojej córki”,  wydanej w maju 2017 autorka podejmuje temat nastoletniej ciąży, pragnienia macierzyństwa, adopcji.

 

Cztery pory roku – cztery pory uczuć

wszystkie-pory-uczuc-jesien-b-iext50983996„Wszystkie pory uczuć” to planowana seria 4 książek, w których zmieniające się pory roku stanowią niejako tło „podbijające” akcję. Wydana niedawno ( we wrześniu ) „Jesień” to powieść o czekaniu. Młoda, nieśmiała dziewczyna z domu dziecka wychodzi za mąż za zamożnego wdowca i wydaje się, że wszystko już teraz będzie idealnie, niestety,  mija 20 lat a jej mąż ciągle nie potrafi uporać się ze wspomnieniami  o swojej pierwszej żonie.

„Zima” to stan zamrożenia, więc bohaterka powieści, karząc się za błędy młodości niejako „zamraża” swojej serce. Kiedy pojawia się szansa na nową miłość mogłaby wreszcie zamknąć przeszłość. „Wiosna” to nowe życie, narodziny, tematem jej będzie adopcja. A „Lato” to czas, kiedy bohaterowie poprzednich książek spotkają się nad morzem w pewnym pensjonacie.

„Wszystkie pory uczuć” to projekt długofalowy, ale nie jedyny. W najbliższych planach pisarki jest powieść, której akcja sięga do lat 60,70- tych XX wieku. A także powieść o trudnym temacie przemocy domowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *