Skutki społeczne ekologicznego eksperymentu

2. kwiecień, pierwsze prace_resize

W tym roku wczesną wiosną na terenach zielonych przed Filią nr 5 ( Damrota 32) pojawiły się grupy młodych ludzi, którzy z odpowiednimi narzędziami przystąpili do prac nad zagospodarowaniem trawnika. Warto tu wspomnieć, iż do tej pory trawnik nie wzbudzał szczególnego zainteresowania, okoliczni mieszkańcy nie bardzo wiedzieli, kto jest jego właścicielem, a powszechnie panująca opinia, że „tutaj to nic nie urośnie” sprawiała, że przechodzono obok niego obojętnie. Tymczasem odkąd rozpoczął się projekt „Eksperymentalna łąka kwietna” wiele się zaczęło dziać. Poprosiliśmy Ewę Pietruszewską, inicjatorkę pomysłu, o wyjaśnienie, jakie cele przyświecały założeniu łąki,  jakie efekty udało się uzyskać i co będzie się z łąką działo w przyszłości. 

 

Łąka kwiatowa przed biblioteką to nie tylko trawa i kolorowe kwiaty, ale też pewna idea, która ma pokazać, że…3. kwiecień, pierwsze prace_resize

…że łąka kwietna może być alternatywą dla trawnika, który jest sukcesywnie  wykaszany do gleby. Najbardziej boli mnie to, że nie patrzy się wtedy, że coś zakwitło w tym trawniku, nie pozwala się przekwitnąć i wysiać naturalnie. Zatracamy w ten sposób różnorodność gatunkową. Owady takie jak pszczoły, trzmiele, motyle nie mają co jeść i znikają z miast. Miasta zamieniają się w betonowe pustynie bez życia. Chyba, że uwzględnimy mrówki. Bo one akurat lubią piach.

Eksperymentalna łąka kwietna -bo tak nazwaliśmy nasz projekt – to pierwsza na terenie miasta inicjatywa polegająca na zagospodarowaniu nieużytków.

pobrane (2)Eksperymentalnie w kwietniu wysialiśmy przy bibliotece mieszankę kwiatów polnych zakupioną od Fundacji Łąka, a dokładnie mieszankę pod nazwą: „Łąka kwietna dla amatorów entomologów”. W maju zaczęły pojawiać się nieśmiało pierwsze kwiaty na łące. Jak się okazało mieszanka ta nie była wizualnie atrakcyjna dla człowieka, ale stała się schronieniem dla wielu owadów. Pojawiły się biedronki, koniki polne, za konikami polnymi przywędrował rzadki pająk do niedawna objęty ochroną prawną  – tygrzyk paskowany. Pojawiły się motyle nocne, zwabiła je lepnica rozdęta, której kwiaty otwierają się nocą. Do kolorowych kwiatów przyleciały motyle, trzmiele oraz pszczoły murarki.

 

Kędzierzyn-Koźle to powierzchniowo duże miasto. Co zdecydowało, że na lokalizację łąki wybraliście – dość trudny z różnych względów – teren przed biblioteką?

Zdecydowała o tym zgoda prezesa PSS Społem udzielona Fundacji Wiedzieć Więcej, która odszukała właściciela terenu i skontaktowała się z nim. Chodziło nam o obszar położony na widoku, wokół którego przemieszcza się sporo osób i które mogły obserwować jak się zmienia. Ten  trawnik był idealny, w końcu biblioteka to najważniejsza instytucja kulturalna w mieście.pobrane (1)

 

Łąka kwiatowa jest inicjatywą oddolną. Czy sądzicie, że takie działania finalnie mogą sprowokować sytuację, gdzie na zagospodarowanie danego obszaru skierowane zostaną pieniądze budżetowe?

Tak, zupełnie oddolną, wszelkie narzędzia, nasiona zakupiłyśmy z naszych składek członkowskich. Co prawda jest coś takiego jak inicjatywa lokalna, tylko szkoda, że tak słabo rozpropagowana. Polega ona na tym, że grupa mieszkańców może napisać wniosek i złożyć go do urzędu o zakup np.: narzędzi, sadzonek itp. i własnoręcznie wykonać prace. Zagospodarować  np. jakiś zaniedbany skwerek czy klomb. Z drugiej strony gdyby na większą skalę wprowadzić łąki kwietne na terenach zielonych pobraneKędzierzyna-Koźla to automatycznie ograniczono by publiczne środki wydawane na ich ciągłe wykaszanie. A którego dźwięk jest, o ile wiem, nie tylko dla mnie męczący.

 

Za łąką stoją działania społecznikowskie. Czy dzisiaj łatwo jest namówić ludzi do wspólnej pracy pro publico bono?

Bardzo trudno. Ludzie nie lubią wychodzić ze strefy własnego komfortu. Ale jak się przemogą i to zrobią –  zobaczą, że wspólne prace dają wiele radości, nawiązują się znajomości i przyjaźnie. Obserwując znajome organizacje działające w innych miastach  zauważam, że niestety u nas brakuje wzorców, zachęt, tzw. dobrych praktyk ze strony gminy. W pracach na łące bardzo nas wspomógł Związek Międzygminny Czysty Region podstawiając pojemniki na odpady biodegradowalne oraz wspaniali wolontariusze z Zespołu Szkół Miejskich nr.2 .

 

Założenie łąki kwiatowej było ciężką pracą fizyczną. Jednak realizacja Waszego projektu zakłada także elementy wspólnej/ integrującej zabawy.16. śnaidanie na łące_resize

Tak, bo pracy musi towarzyszyć też zabawa :) Stąd pomysły na śniadania na łące i nasza mała kampania: „Chodź poMALWUJ swój świat”, która polegała na rozdawaniu sadzonek malw mieszkańcom Kędzierzyna-Koźla.

 

Z jakimi reakcjami mieszkańców spotkaliście się  w trakcie pracy nad łąką? Czy te reakcje się zmieniają?

Z bardzo różnymi. Podczas prac ludzie chętnie  przystawali i rozmawiali z nami. Więcej było tych życzliwie nastawionych.

 

26. rozdawanie malCo uważacie za sukces przy prowadzeniu tego projektu?

Sukcesem będzie dołączenie się do naszych prac nad łąką kwietną mieszkańców Damrota 32 i okolic. Dochodzą do nas słuchy, że już są chętni. Zobaczymy wiosną, kiedy prace znowu ruszą.

 

Łąka jest projektem kilkuletnim. Co będzie się działo w kolejnych latach wokół łąki?

Z uwagi na to, że „trawnik” ten leżał odłogiem 25 lat projekt jest długoletni, bo pracy jest dużo. Po pierwsze chciałybyśmy zbudować naturalny kompostownik. Oczywiście postaramy się, żeby nie był on na widoku. Jest to jedyna dla nas w tym momencie możliwość wzbogacenia słabej ziemi, a właściwie piachu wymieszanego z gruzem ( sporo go usunęłyśmy podczas prac).

Wczesną wiosną stanie na łące domek dla pszczół murarek. Jest to ciekawy gatunek pszczół, który nie posiada żądła,  zatem odpadnie ewentualny sprzeciw osób nastawionych negatywnie do owadów z uwagi na wydumane zagrożenie, które niby ze sobą niosą. W kwietniu chcemy dosiać sporo kolorowych kwiatów m.in. len trwały, len czerwony, maki chabry, miłki letnie facelię, mydlnicę, powój trójbarwny i wiele innych kolorowych, a przede wszystkich miododajnych kwiatów dla naszych murarek, ale też dla trzmieli i motyli. Nasiona podarował nam pszczelarz z Koła Pszczelarzy w Głubczycach, którego poznaliśmy podczas szkolenia dla edukatorów bioróżnorodności.

We wrześniu posadziłyśmy na łące malwy i mamy nadzieję że pięknie zakwitną w czerwcu. W okolicach klonu posadziłyśmy miętę i melisę z uwagi na to, że jest dość ciemno i kwiaty słabo tam rosły. Tak więc w przyszłych latach będzie coraz bardziej kolorowo. Należy uzbroić się w cierpliwość, bo to wymaga czasu.

19. łąka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *