Czytam, bo lubię

stopyNawyki czytelnicze to temat rzeka. Kiedy wrzucicie w google podobne zapytanie otrzymacie tysiące odpowiedzi, z których część będzie ciekawa, część  zabawna, a część po prostu… dziwna.

Nawyki, czyli pewne zautomatyzowane czynności nabyte przez praktykę są tak różnorodne, jak różnorodni są ludzie. Spróbujmy więc spojrzeć na nawyki czytelnicze trochę bardziej „analitycznie”.

Zmysłowa przyjemność obcowania z książką

Nowa książka ma cudowny zapach świeżego papieru, który powoduje, ze włącza nam się poczucie komfortu wynikające z tego, że nikt przed nami tej książki jeszcze nie wertował, nikt nie palił przy jej czytaniu papierosów, nie jadł ani nie pił, nie dawał jej psu do zabawy (istnieje doprawdy cały wachlarz potencjalnych możliwości). Natomiast ci, którzy mówią, że urzeka ich zapach starej książki – są –prawdę mówiąc – trochę dziwni 🙂

znacznikPodejście zadaniowe

Wiele osób przyznaje się do tego, że zanim zacznie czytanie, sprawdza liczbę stron danej książki. Po co? Część z nas lubi planować i mieć wszystko pod kontrolą, czemu więc i nie przenieść tego na przyjemności.  Wygląda to mniej więcej tak: codziennie czytam 100 stron, 700-stronicowa książka zajmie mi około tygodnia. A jaka radość, gdy okazuje się, że udało się  ją przeczytać w ciągu 5 dni!

Są osoby, które nie przerwą czytania nim nie dokończą rozdziału, nic nie jest w stanie ich oderwać. Miejsce do którego muszą „dociągnąć” zakładają sobie zakładką i  z przyjemnością obserwują, że jest to coraz mniejszy plik kartek. A wy lubicie sprawdzać na grzbiecie książki jak daleko już doczytaliście? Ile jeszcze zostało? Czy już przekroczyliście połowę?

grzbietKto książki szanuje…

Zwłaszcza starsze pokolenie wie, że książki trzeba szanować, bo stanowią wartość nie tylko materialną, ale i intelektualną. Z młodszymi bywa różnie, choć zdarzają się też … dość osobliwe wyjątki. O czym mowa? Przeglądając na potrzeby niniejszego wpisu posty poświęcone obcowaniu z książkami warte zauważenia wydały się  dwie sytuacje:  prasowanie książki, bo kartki się zagięły i rozkładanie książki minimalnie przy czytaniu, by nie było na grzbiecie śladów po użytkowaniu. A wy? Zdarza wam się zaginać róg kartki tam, gdzie skończyliście czytanie? Zostawiacie otwartą książkę grzbietem do góry? Stosujecie zakładki, które brudzą stronę albo odkształcają ją?

Lektura książki często skłania do przemyśleń, wywołuje refleksje. Część osób żywo reaguje na czytane treści robiąc na bieżąco notatki. Oczywiście na kartkach książki. Pół biedy, jeśli tylko ołówkiem na bibliotecznym egzemplarzu, ale wyobraźcie sobie bibliotekarza, który po każdym zwrocie musi wymazywać liczne uwagi z całej książki. Zabawny w pewien sposób jest fakt, że osoba je sporządzająca nie ma poczucia, że książkę niszczy, a przeciwnie: uważa, że dodając coś od siebie wzbogaca oryginalny tekst, wskazuje ścieżkę interpretacji.

biegaPomieszanie z poplątaniem

Ile książek czytacie równolegle? Dzisiaj, kiedy książki dostępne są w wersji elektronicznej zwykle równolegle czytamy/słuchamy ze dwie, trzy, w ciągu dnia  przerzucając się z różnych nośników w zależności od tego, czym w danym momencie się zajmujemy. Wyglądać to może następująco: rano przy porannej kawie czytamy przez moment książkę papierową, potem, kiedy idziemy biegać, w słuchawkach mamy audiobooka.  W drodze do pracy na odtwarzaczu samochodowym kolejny audiobook. Po powrocie do domu  codzienne obowiązki łatwiej się realizuje słuchając audiobooka, a wieczorne zasypianie ułatwia lektura papierowej książki.  Jak nie pogubić się w klimatach poszczególnych książek, w perypetiach ich bohaterów? Warto do równoległego czytania wybierać książki różniące się gatunkiem.

pledPrzyjemność czytania

Lubimy celebrować przyjemności, maksymalizować i gromadzić je w jeden moment. Czytamy, bo lubimy. Owszem, ale ważne jest też to, że siedzimy w ulubionym fotelu, z filiżanką kawy/herbaty/kieliszkiem wina, pledem i kotem w nogach. Taki relaks absolutny 🙂

A propos przyjemności czytania: zdarza wam się zerkać na ostatnią stronę mimo, że nie jesteście jeszcze nawet w połowie książki? Denerwujemy się losem bohaterów, złościmy na decyzje, które podejmują. Czy to rzeczywiście tak źle się skończy? I wtedy właśnie część z nas zerka na zakończenie. Już wiemy, uspokojeni wracamy do lektury, delektując się przygodami, bo przecież wiadomo, i tak nic złego się nie stanie.

Czytanie jest niezbędne wielu ludziom. Na przykład do tego, by zasnąć. Psycholodzy często mówią o rytuale zasypiania. Elementem takiego rytuału jest często rozdział książki. Kilka przeczytanych przed snem kartek pozwala się oderwać od codziennych spraw, wyciszyć emocje, zrelaksować się po ciężkim dniu.

Przyjemność kupowania

bookcase-2319626_960_720Są też ludzie, i nie jest to wcale mała grupa, którzy czerpią satysfakcję z gromadzenia książek. Nie są to bynajmniej obsesyjni zbieracze. Raczej osoby, które widząc w księgarni nową książkę ulubionego autora, ciekawy tytuł lub…po prostu interesującą okładkę, nie mogą się powstrzymać żeby książki nie kupić. Niejednokrotnie książka taka leży w domu rok albo dłużej czekając na swój moment w „kolejce do czytania”, ale jej właściciel czerpie satysfakcję z samego posiadania. A przeczytanie takiej pozycji to taka odwlekana przyjemność. Znacie to? Może macie podobnie? 😉

No i jeśli już jesteśmy przy kupowaniu, to nie powinniśmy zapominać o koneserach. Czyli ludziach, którzy wyszukują rzadkie książki, stare egzemplarze czy też np. pierwsze wydanie ulubionego dzieła sprzed lat, polują na nie co już jest dla nich swego rodzaju przyjemnością. A później kiedy już w końcu z taką zdobyczą zasiądą w fotelu satysfakcja z czytania i posiadania jest jeszcze większa.

 

Podzielcie się z nami własnymi nawykami związanymi z czytaniem. Na pewno w części wspomnianych tu zachowań  odnajdujcie swoje postępowanie, część wydaje wam się oczywista, część karygodna, a może coś was rozbawiło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *