Pisarz też… biegacz.

10Oto jest. Wiosna. Z radością opuszczamy domowe ciepełko, by wreszcie zażyć trochę ruchu na tzw. świeżym powietrzu. Na ulicach co chwilę spotykamy grupki biegaczy, „kijkowców”, rolkarzy, rowerzystów. Zdecydowanie z wiosną nasza aktywność wzrasta.

Skoro mowa o bieganiu: tym razem postanowiliśmy przyjrzeć się tematowi biegających pisarzy. Co prawda na pozór pisanie z bieganiem się nie kojarzy, ale przekonajcie się sami, że – jak to zwykle bywa z pozorami – nie mówią całej prawdy.

 

Samotność długodystansowca

W pierwszym, niejako automatycznym, skojarzeniu, pojawia nam się Haruki Murakami. Japoński pisarz jest autorem kilkunastu powieści, przetłumaczonych na wiele języków, wielokrotnie wskazywanym jako prawdopodobny laureat  literackiego Nobla. Jego książki przenoszą czytelnika w absolutnie magiczną rzeczywistość wykreowaną wyobraźnią autora. Jedna z tych książek jest wszakże zupełnie inna, to autobiograficzna opowieść o … bieganiu właśnie. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” opowiada o tym, jak ważną częścią życia Murakamiego jest bieganie. Zaczęło się niepozornie, jak to zwykle bywa, od pomysłu, by zrzucić kilkanaście kilogramów nadwagi „zwłaszcza gdy już przekroczył trzydziestkę i ma skłonności do tycia. I jeśli wypala 60 papierosów dziennie”. 1. Na książkę składa się 9 rozdziałów, w których Murakami opowiada o przygotowaniach do Maratonu do Aten, do ultramaratonu (biegu na 100 km) i o tym, co nazywa „bluesem biegacza”, czyli dotarciem do granicy czasowej, której już przekroczyć nie jest w stanie, potem o zmęczeniu bieganiem i szukaniu innej aktywności.

2Jednak bieganie zawsze było niesłychanie ważne: największe sukcesy literackie szły w parze z najintensywniejszym wysiłkiem. Systematyczne, codzienne bieganie ugruntowało przekonanie, że zawsze dotrze do mety: zarówno jako biegacz, jak i jako pisarz, bo ważny jest cel, nie ciężka praca, która do niego prowadzi.2.

Książka Murakamiego zginęła z naszej biblioteki tuż po tym, jak ją zakupiliśmy. Nie kradnie się książek bez znaczenia, to, o czym pisał Murakami dla kogoś było naprawdę ważne.

 

Dyscyplina biegania – dyscyplina pisania

Wiedzieliście o tym, że Nicholas Sparks, autor niezwykle popularnych książek z nurtu tzw. literatury kobiecej był kiedyś jednym z najlepszych biegaczy USA? W liceum talenty sportowe Sparksa stały się jego przepustką na studia. Przyszły pisarz był świetny w biegach na 800 m (3 wynik w kraju), a także w biegach sztafetowych (rekord Sparksa jest aktualny do dziś). Był także trenerem i sponsorem miejscowej drużyny w Płn. Karolinie, w której grał jego syn. Autor wielokrotnie podkreślał, że nigdy nie osiągnąłby takiego sukcesu literackiego, gdyby nie doświadczenia wyniesione ze sportu. Dyscyplina i  wytrwałość to klucze ogromnego sukcesu byłego zawodnika, dziś najpopularniejszego pisarza, znana biegaczom metoda „małych kroków”, czyli dzielenia dystansu (pracy) na mniejsze odcinki (fragmenty) zaprocentowała wydaniem kilkudziesięciu książek.3.

Sparks w dalszym ciągu biega (przebiega ok 25 km tygodniowo), dźwiga też ciężary i trenuje taekwondo.

 

Nim pojawią się endorfiny

5Zanim z biegania będzie można czerpać prawdziwą przyjemność trzeba przejść przez etap – nazwijmy go eufemistycznie: pogonią za endorfinami. O swoich początkach biegania w jednym z wywiadów, Joanna Bator opowiada tak: „po kilometrze miałam kolkę, serce waliło mi jak oszalałe i czułam, że mam płuca i że one nie są zadowolone. Z jednej strony minęły mnie dwie nastolatki, które sadziły długie susy, nie przestając rozmawiać, z drugiej dziarska starsza pani, która składała się tylko z kości i mięśni, w towarzystwie równie szybkiego wyżła. Mój oddech nie był skoordynowany z szybkością, ramionami i nogami, a reszta mnie ciążyła jak worek cementu”. 4.  Moment, kiedy bieganie stało się prawdziwą przyjemnością pisarka wspomina natomiast w ten sposób: „stał się cud – biegłam tak, jakbym leciała wśród wirujących ptaków”. Po czasie przyznaje: „Podczas biegania przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły. Gdy siedzę przy biurku  i nie mogę napisać zdania wiem, że czas pobiegać.”5.

 

Filozoficzne solilokwia sposobem na nudę biegania

3Marek Krajewski, autor popularnych kryminałów o Eberhardzie Mocku, pracowniku wrocławskiego Prezydium Policji przyznaje, że ma swoje sposoby, na zabicie nudy podczas biegania. Albo słucha nagranych audycji, albo audiobooków, albo rozważa pewne kwestie filozoficzne. „Bieganie jest nudne, czasem śmiertelnie nudne, dlatego trzeba zająć sobie czymś czas, więc często prowadziłem sam ze sobą filozoficzne solilokwia, takie rozmowy z samym sobą, które są bardzo amatorskie i w związku z tym nie przeszkadza mi nic wokół, ponieważ w każdej chwili mogę tę rozmowę z samym sobą przerwać i przejść do innego wątku.”6.

Pisarz ma swoje ulubione trasy we Wrocławiu, gdybyście o 8 rano wędrowali po zabytkowym Wrocławiu istnieje duże prawdopodobieństwo, że natkniecie się na Marka Krajewskiego pokonującego trasę sentymentalną bądź historyczną. A skoro – jak sam przyznaje – biega tempem konwersacyjnym, może przyzwoli na wspólną przebieżkę?

 

Reset mózgu

7Remigiusz Mróz sprzedaje w mediach swój wizerunek niezwykle pracowitego (by nie powiedzieć pracoholika) i zdyscyplinowanego pisarza. Rytm dnia wyznacza mu praca nad kolejnymi książkami niezależnie od dnia tygodnia. Odpoczynkiem od tej pracy – jak przyznaje – jest bieganie. Codziennie przebiega ok. 15 km: „Biegam, bo to mój codzienny reset, dzięki któremu nie wariuję. Piszę od rana do 14, potem robię od 15 do 17 km, a kiedy wracam do domu jestem jak nowo narodzony.” 7. Wspomina, że bieganiem zaraził go ojciec, maratończyk. Chociaż zawsze przy  bieganiu towarzyszy mu muzyka, zdarza się że wpadają wówczas mu do głowy nowe pomysły na książkę.

Podobnie do biegania podchodzi inna polska autorka kryminałów – Katarzyna Puzyńska.: „ Każdy dzień zaczynam od treningu. Zwykle pokonuję dystans około 11 km. W tym czasie zupełnie się wyciszam. Jestem tu i teraz. Resetuję się. Dla pisarza takiego jak ja, który bardzo dużo pracuje nad książkami, taka chwila zupełnego oderwania się jest niezwykle istotna. Pozwala zachować higienę psychiczną i często przynosi nowe pomysły do fabuły”.8.

Czy ta prestiżowa lista nazwisk zachęciła was do biegania? A może raczej do pisania?

 

Przypisy :

1.Haruki Murakami i blues biegacza, http://www.newsweek.pl/kultura/wiadomosci-kulturalne/haruki-murakami-i-blues-biegacza,61699,1,1.html [dostęp: 26.03.2017]

2.Dlaczego pisarze biegają?,  http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/6338/dlaczego-pisarze-biegaja [dostęp: 26.03.2017]

3.Pyrz E.,Nicholas Sparks – autor bestsellerów z biegowa przeszłością, http://www.runners-world.pl/ludzie/Nicholas-Sparks-autor-bestsellerow-z-biegowa-przeszloscia,6682,1 [dostęp: 26.03.2017]

4.Bator J., Pogoń za endorfinami, http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/17369,pogon-za-endorfinami,id,t.html [dostęp: 26.03.2017]

5.Ibidem

6.Kempa P., Marek Krajewski: trop w Breslau, http://www.runners-world.pl/ludzie/Marek-Krajewski-trop-w-Breslau,4753,1[ dostęp: 26.03.2017]

7 Mróz R., Moje kryminały powstają po bieganiu, http://www.runners-world.pl/ludzie/Remigiusz-Mroz-Moje-kryminaly-powstaja-po-bieganiu,9021,1 [ dostęp: 26.03.2017]

8.Dlaczego pisarze biegają?,  http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/6338/dlaczego-pisarze-biegaja [dostęp: 26.03.2017]

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *