Hanyska wczoraj i dziś – rozmowa z Ewą Kowalczyk-Lecibil – właścicielką praw autorskich do książek Heleny Buchner

plakat21 lutego w Filii nr 5 Miejskiej Biblioteki Publicznej, przy ul. Damrota 32 odbędzie się  prelekcja Ewy Kowalczyk-Lecibil  pt. „Helena Buchner – autorka „Hanyski” we wspomnieniach hanyski współczesnej”. Książki Heleny Buchner mówią o skomplikowanej sytuacji Ślązaków po wojnie na ziemiach polskich w sposób niezwykle uczciwy i prosty.  Powstało ich 5, z czego najbardziej znana jest pierwsza, wydana w 2006 r. „Hanyska”. Helena Buchner zmarła w 2015 r., dziś właścicielką praw autorskich do wszystkich jej książek jest jej siostrzenica, Ewa Kowalczyk-Lecibil. Przed wtorkowym spotkaniem poprosiliśmy o przybliżenie postaci i tematyki książek Heleny Buchner.

 

Kim była Helena Buchner i czy w tytułowej Hanysce jest coś z samej autorki?


Ewa Kolwalczyk-Lecibil
: Z autorki – nie, ale na pewno z jej matki, z babci Gertudy. Helena Buchner miała tę umiejętność, że w swojej bohaterce literackiej skupiała cechy pewnej grupy kobiet urodzonych w danym okresie. Sama o sobie mówiła i pisała, że z zawodu jest nauczycielką, z powołania pisarką, a z zamiłowania – malarką. Po przejściu na emeryturę wróciła z Warszawy, gdzie pracowała jako przedszkolanka do swej rodzinnej wsi – Jełowej. Po powrocie odkryła na nowo siebie i swoje powołanie. W Jełowej urodziła się jako autochtonka: Niemka czy Ślązaczka, jak kto woHelena3li. Ktoś mógłby zapytać: po co wróciła z dużego miasta do małej wsi?  Jednak ona zawsze odczuwała potrzebę powrotu do swej „małej ojczyzny”, o której w dużym mieście nikt nie słyszał. Przez lata walczyła z kompleksem śląskości, tym, że dla Niemców jest zbyt polska, dla Polaków- zbyt niemiecka. Uważała się za Ślązaczkę i przez całe życie było to dla niej bardzo ważne. Mnie i moich braci nauczyła tego, że zawsze powinniśmy być dumni z naszego pochodzenia.

Żadna z książek Heleny Buchner nie jest dokumentem, są – jak pisze autorka we wstępie do „Dzieci Hanyski” – fikcją literacką, a jednak wiele osób odnajduje w nich swoje dzieciństwo, młodość, zapamiętaną rzeczywistość powojenną. Na czym polega ta uniwersalność?

Hanyska_pierwowzórTa książka jest prawdziwa, pokazuje dzieje pewnej grupy społecznej, pewnej grupy wiekowej. Ciocia miała taki charakter, że ludzie do niej lgnęli, bo była bardzo otwartym człowiekiem. Kiedy na nowo osiedliła się w Jełowej stała się powiernikiem ludzi, którzy przychodzili do niej i opowiadali swoje historie o tym, jak nie mogli skończyć studiów, bo byli Ślązakami, bo ktoś w ich rodzinie opowiedział się za Niemcami i z tego powodu mieli problemy. Ona z tych wszystkich historii, też z opowieści naszych sąsiadów, ludzi z Jełowej, z Łubnian, z okolicznych miejscowości stworzyła postaci, które są bardzo realne, bardzo prawdziwe,  nie wydumane niczym bohaterowie literaccy. To są ludzie z krwi i kości i być może dlatego na Śląsku Opolskim książki Heleny Buchner są tak popularne. Ponieważ w każdym z bohaterów ludzie są w stanie odnaleźć siebie lub swoich rodziców, dziadków, znają te historie, bo słyszeli je w domu. To są wszystko fragmenty ludzkich zwierzeń.

Między wydaniem „Hanyski” (2006) a jej kontynuacją – książką „Dzieci Hanyski” (2008) minęły zaledwie dwa lata. Pierwsza wydana była pod pseudonimem, druga już pod własnym nazwiskiem. Co o tym zdecydowało?

ks„Hanyska” był książką pisaną do szuflady. Ciocia chodziła z nią po różnych wydawnictwach, a w 2006 r. temat śląskości był jeszcze dość niebezpiecznym tematem. Początkowo były problemy z  wydaniem książki, w końcu  została  wydana w wydawnictwie internetowym MyBook ze Szczecina i to pod pseudonimem. Helena Buchner miała kompleks autochtoński: zawsze się obawiała, że ktoś  odkryje, że ona – Helena Buchner, która mieszka w Jełowej, przez lata pracowała w Warszawie jako nauczycielka, tak otwarcie pisze o Śląsku, o problemach Śląska, że mogą ją spotkać z tego powodu nieprzyjemności. Pamiętam taką osobistą sytuację, kiedy ciocia dowiedziała się, że studiuję polonistykę, a była z tego bardzo dumna,  zawsze mi mówiła: nie możesz przyznawać się, że mówisz w domu po śląsku, że pochodzisz z Jełowej. Kiedy dowiedziała się, że tematem mojej pracy magisterskiej będzie Rola kobiety w śląskiej tradycji kulturowej była przerażona. Nie pomogły dzieci-hanyski-b-iext47817760tłumaczenia, że jestem na specjalizacji śląskoznawczej, mówiła, że nie mogę tak otwarcie o śląskich kobietach pisać. To był rok 2004.  W tej chwili trudno stwierdzić, czy mogło to wpłynąć na starania o wydanie książki, ale być może tak było. Wydanie książki w internetowym wydawnictwie sprawiło, że przestała się bać.  Zaczęła być zapraszana na spotkania autorskie, bo odbiór książki był bardzo dobry. Wiele spotkań, wiele ciepłych słów, podobnych historii, listów i prośby, by pisała dalej, bo okazało się, że ludzi to interesuje, że chcą czytać o Śląsku, chcą dołożyć swoją cegiełkę do tych historii. Co ważne: w twórczości Heleny Buchner najważniejsze jest słowo, książki pisane są językiem bardzo prostym, by każdy je zrozumiał, by do każdego to trafiło.

Cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *