G-RYwalizacja – cz.1

Termin „grywalizacja” brzmi dość tajemniczo. A jednak odnosi się do czegoś, co większości z nas jest doskonale znane, choć może nie zawsze jesteśmy świadomi, że właśnie staliśmy się uczestnikiem pewnej gry.  Zatem o co chodzi?

Grywalizacja, (inaczej gryfikacja lub gamifikacja) to zastosowanie schematów występujących w grach komputerowych w codziennym życiu. Po co? Dla funu, dla materialnych korzyści, czasem pro publico bono.

 

Przygoda w marketingu

graczGrywalizacja jest przede wszystkim strategią marketingową. Magicy od marketingu zauważyli, że chętniej poddajemy się działaniom promocyjnym, kiedy możemy uczestniczyć w swego rodzaju grze (czytaj: zabawie). Badania rynku pokazują, że w Polsce jest prawie 12 milionów aktywnych graczy, co oznacza że gra aż 65 % internautów. I co najważniejsze nie są to tylko osoby młode czy bardzo młode, grają również starsi i coraz częściej i więcej – kobiety.1.

Najbardziej znana kampania reklamowa oparta o zasadę grywalizacji to kampania Nike z 2006 r., w której nabywcy tzw. inteligentnej odzieży rejestrowali swą aktywność fizyczną na specjalnej platformie, a Nike przeliczała ją na punkty, których zbieranie wiązało się z nagrodą. W wyniku tych działań użytkownicy dzielili się trasami, wynikami,  podejmowali różnego rodzaju wyzwania, motywowali się nawzajem.

graczeDlatego tak chętnie poddajemy się grywalizacji? Bo lubimy rywalizować, bo widzimy, że pokonywanie kolejnych „przeszkód”, zbieranie bonusów, osiąganie kolejnych poziomów zaawansowania przynosi konkretną korzyść – wygraną. I nie jest ona losem szczęścia, przeciwnie:  „zapracowaliśmy” na nią, osiągnęliśmy ją własnym wysiłkiem.

 

Dla funu

Codzienne czynności są zwykle nudne, właśnie dlatego, że są tak powtarzalne. Kto ekscytuje się myciem zębów? Ano właśnie: gracz! Jak pisze Paweł Tkaczyk – autor książki  „Grywalizacja. Jak zastosować mechanizmy gier w działaniach marketingowych”: „grywalizacja to wstrzykiwanie frajdy w czynności, które do tej pory frajdy nie sprawiały”.2.

Jeśli wymyślimy ciekawą historyjkę o złej pani Próchnicy, a każde szczotkowanie zębów przez dziecko nagrodzimy punktową premią prowadzącą do nagrody, możemy sprawić, że nie tylko bardziej się przyłoży, ale też codzienna rutyna przestanie być nudna i stanie się wciągającą, ekscytującą zabawą.

Inny przykład? By skłonić ludzi do korzystania z tradycyjnych schodów zamiast  z zainstalowanych tuż obok ruchomych, zaprojektowano coś, co nazwano „Piano stairs”. W Sztokholmie na Odenplan  w nocy grupa techników przemalowała tradycyjne schody tak, by przypominały pianino, zainstalowano także głośniki z dźwiękami odpowiadającymi dźwiękom w pianinie. W efekcie ruch na tradycyjnych schodach wzrósł o 66 %. Po prostu ktoś sprawił, że wysiłek stał się ciekawy, fajny. Zobaczcie filmik na https://www.youtube.com/watch?v=2lXh2n0aPyw

Dlaczego piszemy o grywalizacji na blogu poświęconym książkom, czytaniu i bibliotekom? Odpowiedź już w kolejnym poście, który możecie znaleźć tutaj.

 

Przypisy:

  1. http://www.cdaction.pl/news-27353/polscy-gracze-w-liczbach-blisko-12-milionow-aktywnych-graczy.html
  2. http://paweltkaczyk.com/pl/grywalizacja-bez-mechanizmow/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *